Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Roadrunner1984 z miasteczka Bytom. Mam przejechane 31173.60 kilometrów w tym 1748.20 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

Zaliczone Gminy



baton rowerowy bikestats.pl

"Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu,nawet najgorszy kolarz jest wciąż wybitnym sportowcem."(Marco Pantani)

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Roadrunner1984.bikestats.pl

Archiwum bloga

free counters

"Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu, nawet najgorszy kolarz jest wciąż wybitnym sportowcem."(Marco Pantani)

Dane wyjazdu:
150.00 km 4.00 km teren
06:46 h 22.17 km/h:
Maks. pr.:62.00 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:830 m
Kalorie: kcal
Rower:Trek 6000

Pomorska rundka i Spotkanie z Olafem

Czwartek, 5 lipca 2012 · dodano: 06.07.2012 | Komentarze 4

Wpis dodaję już z Gdyni z Urlopiku który na początku niezabardzo przywitał mnie pogoda tak więc musiałem poczekać 3 dni aż się troszkę wypogodziło.
Planowałem walną życiówkę ale niestety poranny mglisto dżdżysty poranek to uniemożliwił.
Tak więc poszedłem odsypia Open'er-a i przełożyłem wyjazd z OLAFEM na 13tą.
Spotkaliśmy się w tym samym miejscu co 2 miechy temu jak chłopaki jechały do Berlina.
Śmigając zatrzymaliśmy się w Wejherowie uzupełniając wodę i jedzonko i dalej do Gniewina miasta pobytu aktualnych mistrzów Europy , po drodze wpełzaliśmy pod chyba najcięższy podjazd na pomorzu wrażenie na 45 stopni heheeh potem wjechaliśmy porobić foty na teren wieży widokowej i dalej do miasta zobaczy murawy gdzie trenowali piłkarze.
Kolejnym miejscem postoju była niedokończona budowa elektrowni atomowej Żarnowiec, niedokończonej z powodu katastrofy w Czarnobylu.Na miejscu udaje się nam dostać na teren , ja uderzyłem od razu na wieżyczkę z halogenami oczywiście pordzewiałą i zdemolowaną :D. ale za to jaki Widok :D:D:D:D Olaf na dole próbował mnie dojżec w blasku słońca. W sumie to też mój debiut bo wcześniej tylko przy płocie krążyłem.
Punktem zwrotnym miały by Dębki i tam pojechaliśmy ........ nad jeziorem Żarnowieckim widać było jakieś anomalia pogodowe na horyzoncie i faktycznie kilka km przed Dębkami połknęła nas mleczna mgła, także nie było sensu iść na brzeg morza , zjedliśmy jedzonko i obraliśmy kierunek powrotny.
Udało nam się wyjechać z mgły gdzie różnica temp miedzy pogodą jaką mieliśmy wcześniej wynosiła aż 10 st. , wyjechaliśmy ale nie na długo , udało się pstrykną kilka fotek w Krokowej i potem jak wskoczyliśmy na nieużywaną zaasfaltowaną magistralę kolejowa prowadząca do Swarzewa, to na powrót zostaliśmy wchłonięci przez mgłe ale teraz już na dobre.
Po kilkunastu km byliśmy już cali mokrzy od tej wilgotności, która wdarła mi się w kolana i automatycznie czułem na stare moje lata że zaczynają mi się blokowac kolana każdy podjazd był uciążliwy poprzez ból w kolanach ale cóż jakoś doczłapaliśmy się do Gdyni mijając Open'era we mgle.
Z Olafem rozstaliśmy się na ul. Puckiej i Hutniczej, ja dalej śmigałem pobudzony przez resztkę czekolady.
Wypad udany , nie było życiówki ale zadowolony jestem pomimo pogody która popsuła się na 60km przed domem.


W Wejherowie




Rury pompujące wodę do zbiornika Elektrowni




No i Triceratops nas pozamiatał


Prehistoryczny ścigacz uaauheuhaeuhae




Hotel Hiszpanów






Jezioro Żarnowieckie


Mgła o której pisałem ta na horyzoncie









Olaf jako zlepek pikseli heheehe




Niedobudowana elektrownia


Tu miał stać komin albo miejsce na reaktor










Nasze rowery gdzieś tam





7-8 pięter w dół










i w takim mleku do Gdyni





Nasze rowery


Pożegnalne zdjęcie




Dane wyjazdu:
162.00 km 2.00 km teren
06:25 h 25.25 km/h:
Maks. pr.:60.00 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:630 m
Kalorie: kcal

Do pracy , Noc Świętojańska i Atak na górę Św Anny

Niedziela, 24 czerwca 2012 · dodano: 24.06.2012 | Komentarze 6

Po dłuższym przestoju na dalekie dystanse , bo to od maja planowałem wywalić gdzieś dalej.
W środku tygodnia nie wypaliło i dobrze bo upały by mnie roztopiły :D, udało się żę z soboty na niedzielę 3 zmianę miałem wolną więc idealny plan.
I tak musiałem podjechać do pracy na chwilę by pokazać co i jak nowemu pracownikowi.Wracając czułem zapach palonych ognisk i grilli bo przecież Dziś Noc Świętojańska, ja zamiast wpierdzielać tłuste wybrałem wycieczkę.
I tak zajechałem do domu przepakowałem plecak i w długą bez snu od dnia poprzedniego, niedobrze ale nie było czasu się zdrzemnąć , 3:30 kierunek Kędzierzyn Koźle a stamtąd na górę Św Anny, .
Po pół godziny miało się już robić jasno więc nie zabrałem latarki, przez 50 km puste drogi i zapierdzielałem ostro średnia nie wiem ale 30 spokojnie, ale jakaś niska temp. była rano bo palce mi zamarzały brrr plus mikroskopijnie uchodzące powietrze z tylnego koła bo nie chciało mi się szukać i latać dziurki :P.
Z daleka buchały na horyzoncie kłęby białego dymu z koksowni w Zdzieszowic i zamiast na górę pierw pojechałem tam :).
Odpaliłem GPSa i przez las pokierował mnie skrótem na górę , serpentyny niemal nie doprowadziły do zawału huuheauhaeu . Podjazd jak na górę ŻAR :P.
Gdy już dotarłem na miejsce piękne widoki na góry zasłaniała poranna mgła na horyzoncie a szkoda.
Klimat i wygląd wokół bazyliki był ciekawy i polecam odwiedzenie wszystkim tego miejsca :D.
Droga powrotna by nie była taka sama , skierowałem się na Strzelce Opolskie a stamtąd na Bytom. Po drodze mijając łąki pola itp mijały mnie chamry rowerzystów kolarzy , fajny klimat tak jak by wszyscy zmierzali na górę Św Anny.
Powrót w upale i same podjazdy męczące które mnie trochę wypompowały z sił.


Brak snu pod koniec trasy męczył mnie bardziej niż brak kondycji, średnia tez mnie zadziwiła a Góra Św Anny tez przyciągnęła mnie tym że jest prehistorycznym już zerodowanym stożkiem wulkanicznym z przed 27 mln lat :D:D:D:D:D kiedyś musiał być spory:D.



Wschód słońca gdzieś na trasie


Tu fotka dla chłopaków z gdynia94 oni zrozumieją przekaz hehehe








w oddali Góra Św Anny jeszcze tylko 16km




Mój cel




Brama do koksowni w Zdzieszowicach








Koksownia widziana z serpentyn


















Głodomór


Pelikan
















A4 kierunek Gliwice



Kategoria 100-200 km


Dane wyjazdu:
35.00 km 0.00 km teren
01:20 h 26.25 km/h:
Maks. pr.:52.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:110 m
Kalorie: kcal

Do pracy

Poniedziałek, 18 czerwca 2012 · dodano: 22.06.2012 | Komentarze 0

Kategoria Do Pracy


Dane wyjazdu:
25.00 km 1.00 km teren
00:59 h 25.42 km/h:
Maks. pr.:52.00 km/h
Temperatura:27.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:120 m
Kalorie: kcal

Rozruszać zastygnięte stawy

Niedziela, 17 czerwca 2012 · dodano: 17.06.2012 | Komentarze 4

Po dłuższym nic w końcu postanowiłem ruszyć leniwe dupsko,które woziłem w tydzień deszczy.
Chciałem rozruszać kości stawy więc , zabierałem ze sobą kase i kamerkę kieszonkową i udałem się pierw na myjnię gdzie karcherem umyłem z błota szosę.
Niedawno został oddany do użytku kolejny odc A1-ki więc chciałem go koniecznie zbadać.
Po pokonaniu 80% trasy zajechałem na wiadukt z którego można było oglądać fajny widoczek nowiutkiej autostrady.
Wiadukt jest mile odwiedzany przez rowerzystów i pieszych, i tam udało mi się uciąć pogawędkę z dwoma starszymi panami którzy opowiadali jak technika poszła do przodu od czasu kiedy oni byli młodzi i zamiast koparek i wywrotek przewożących piach były wozy z końmi , masakra.
Oraz obgadywaliśmy wczorajszy mecz huaeuhuheauh śmiali się że ci co zapierniczają z flagami przy drzwiach powinni doczepić czarne wstążeczki uhaeuhauhaeuuhaeuhe.



Kierunek Pyrzowice i Gdańsk


Kierunek Gliwice Sośnica i Czechy










Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Rodzinna wycieczka

Niedziela, 3 czerwca 2012 · dodano: 04.06.2012 | Komentarze 1

Po długiej przerwie niestety nie zaszalałem rowerowo, ostatni weekend był poraz kolejny rodzinnie.
Przyjechał Bracki jako ojciec chrzestny na 2 latka synka, chcąc pokazać trochę śląska między innymi postanowiłem zabrać go w Beskid .
Pogoda nie była zaciekawa przepadywało i mało co było przejasnień, a wiatr na górze Żar walił w pysk że hej :D:D:D:D.
Pomimo słabej widoczności i pochmurnego dnia wypad udany , przez myśl przeszedł
mnie pomysł odwiedzenia Kube aka k43l , ale że to wycieczka samochodem i rodzinnie odwiedzę go innym razem rowerowo zaliczając te miejsce 3 raz :D:D:D:D:D:D:D, fajnie było przypomnieć sobię serpentyny gdzie prawie umierałem walcząc z stromizną , którą autem wogóle nie czuć heheh.


Manewry Śląskie na kopcu Wyzwolenia w Piekarach Śląskich












Nawet był marynarz z Helu


Koniec pasa przy bramie ppoż Katowice Pyrzowice










Na górze Żar


Za jeziorem Żywieckim Żywiec :D:D:D:D


Jeziorko Międzybrodzkie


Przed zdmuchnięciem w przepaść :P






Zbiornik wodny elektrowni po prawej




trasa


Dane wyjazdu:
36.00 km 0.00 km teren
01:21 h 26.67 km/h:
Maks. pr.:66.00 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:110 m
Kalorie: kcal

Do pracy i bonus z Braćmi Figo Fagot

Czwartek, 24 maja 2012 · dodano: 25.05.2012 | Komentarze 1

Tydzień wykończył mnie fizycznie więc czas na delikatną regenerację.
Filmikiem jaki zamieszczam chcę załatać dziurę w wpisie bo nie chcę mi się wozić codziennie aparatu :P.
Filmik i zdjęcia przedstawiają mój pobyt na występie Braci FIGO FAGOT , jajcarzy , z resztą FAGOT czyli Bartosz Walaszek jest nikim innym jak Głosem Kapitana Bomby :D:D:D:D:D:D:D Więc jak można było by nie być na ich występie który odbył się 22 Maja w Katowicach podczas Juwenalii Śląskich




Z lewej Bartosz Walaszek aka ( Kapitan bomba ; Fagot) z prawej Figo Piotr Połać


Aktualny pojazd gwiezdnej floty w realu :P:P:P:P:P


A tu w kreskówce hehehe


Bracia FF , ja i ekipa z Olsztyna :D na piwku


Chwila przed koncertem


Kategoria Do Pracy


Dane wyjazdu:
35.00 km 0.00 km teren
01:25 h 24.71 km/h:
Maks. pr.:45.00 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:100 m
Kalorie: kcal

Praca

Środa, 23 maja 2012 · dodano: 25.05.2012 | Komentarze 3

Kategoria Do Pracy


Dane wyjazdu:
35.00 km 0.00 km teren
01:05 h 32.31 km/h:
Maks. pr.:55.00 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:100 m
Kalorie: kcal

Do pracy i Mega Skwar

Wtorek, 22 maja 2012 · dodano: 22.05.2012 | Komentarze 0

tym razem troszkę cieplej z rańca, napompowane oponki na skałę :P prędkość w obie str zadowalająca pomimo wiatru czasem w pysk czasem w plecy :D:D.
O skwarze nic nie mówię bo masakra.
Przydał by się jakiś dłuższy wypad , byle do weekendu :D


Kategoria Do Pracy


Dane wyjazdu:
36.00 km 0.00 km teren
01:20 h 27.00 km/h:
Maks. pr.:45.00 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:110 m
Kalorie: kcal

Standaredowo do pracy na miękkich oponach

Poniedziałek, 21 maja 2012 · dodano: 22.05.2012 | Komentarze 0

Rano temp taka średnio komfortowa bo jak na krótkie spodenki i koszulkę troszkę za zimno ale potem już rozgrzany git , opony nie dopompowane spowalniały ale amortyzacja na dziurach :D:D:D:D:D.
Powrót w mega upale , masakra


Kategoria Do Pracy


Dane wyjazdu:
65.00 km 0.00 km teren
02:32 h 25.66 km/h:
Maks. pr.:56.00 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:230 m
Kalorie: kcal

Po pracy poranna pętelka

Sobota, 12 maja 2012 · dodano: 12.05.2012 | Komentarze 4

Kończąc nocną zmianę , po pracy postanowiłem że zamiast jechać od razu do domu dotrę do niego okrężną drogą :D.
Wiedząc że zbliżają się deszcze była to ostatnia szansa by troszkę pokręcić.
Celem było dojechanie na lotnisko w Pyrzowicach, słoneczko wyglądało za chmur i pomimo licznych wzniesień jechało się całkiem spoczko.
Po drodze kilka fotek , na miejscu sfilmowałem startujący samolot i trzeba było śmigać do domu by się wyspać i uciec przed zbliżającym się frontem deszczowym który na horyzoncie nie wyglądał strasznie.
A jednak przed domem szare chmury ogarnęły całe niebo i po 10 min od wejścia do domu się rozpadało , kolejny raz udało mi się uciec :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D




Po prawej EC Łagisza w Będzinie i po lewej Huta Katowice






A1 niedaleko Siemoni










Przy wyjeździe z bramy pożarowej na końcu pasa




Kategoria Do Pracy