Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Roadrunner1984 z miasteczka Bytom. Mam przejechane 31188.99 kilometrów w tym 1748.20 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

Zaliczone Gminy



baton rowerowy bikestats.pl

"Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu,nawet najgorszy kolarz jest wciąż wybitnym sportowcem."(Marco Pantani)

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Roadrunner1984.bikestats.pl

Archiwum bloga

free counters

"Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu, nawet najgorszy kolarz jest wciąż wybitnym sportowcem."(Marco Pantani)

Dane wyjazdu:
116.00 km 5.00 km teren
05:20 h 21.75 km/h:
Maks. pr.:60.00 km/h
Temperatura:6.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:1011 m
Kalorie: 2588 kcal
Rower:Trek 6000

Niedzielna setka :D:D

Niedziela, 17 kwietnia 2011 · dodano: 17.04.2011 | Komentarze 4

Rok temu planowałem ten wypad ale wtedy przeszkodziła mi burza a potem jakoś nie było czasu. wczoraj miałem się wybrać ale jakiegoś takiego lenia miałem i późno się obudziłem , więc pomyślałem że w niedzielę wyskoczę.I tu mi się nie poszczęściło bo było pochmurno w przeciwieństwie do dnia wczorajszego pięknie słonecznego.
Dziś też późno wstałem bo 2 budziki mnie nie obudziły, pewnie spowodowane tym że spałem 4h.Wyruszam o 8:30, temp 6 stopni lipa ale byłem ubrany, śmigam na Rudę od Szombierek tam mija mnie kilkunastu motocyklistów na ścigaczach.
Mijam Halembę i tam kontem oka widzę że na terenie Elektrowni dobudowywują kolejne chłodnie kominowe albo aktualne rozbierają bo doczytałem się że zamykają Ją od 13 kwietnia.
Po niespełna 3h docieram na szczyt Hałdy Skalny w Łaziskach Górnych, podjazd troszkę dał w kość ale jaki widok na pobliską elektrownię ahhhhhh, żałuję ze nie mogłem się rozkoszować pięknym widokiem ograniczonym znacznie przez mgłę wiszącą w powietrzu.
Ale i tak było super , jeszcze wpadnę tam w lepsza pogodę.
Z Łazisk uderzam na Wyry i potem na Tychy gdzie mijam Browary Tyskie w Tychach, i stamtąd kieruje się na Mysłowice , na kolejny mój cel RTCN KOSZTOWY.
temperatura już przekracza 20 stopni, przebrany śmigam dalej, długa monotonna droga do KWK Wesoła trochę mnie muli ale jakoś dojeżdżam do celu :D:D.
pod Masztem RTCN Kosztowy walnąłem się na trawce patrząc na tą piękna konstrukcję:D:D do złudzenia podobną do tej z mojego Rodzinnego miasta Gdyni , czyli RTCN Chwaszczyno, stąd sentyment do tego typu konstrukcji.Siostrzana wieża w Mysłowicach wyższa jest od Chwaszczyńskiej o 38m ale przy tej wysokości 355m nie widać różnicy :P:P.
Nacieszony widokiem wracam do domu. Mijam KWK Murcki gdzie znajduje sie również hałda ale nie mam czasu by znaleźć drogę na szczyt.
Zadupiami kieruje się na Rudę śląska Kochłowice tam dobija mnie podjazd pod Świętochłowice ul. Tunkla ehhhhhh ale wcinam czekoladę i dalej szpula . na granicy z bytomiem kupuję różę dla żonki za cierpliwość w oczekiwaniu na męża :P:P. By cało kwiatka dowieźć na miejsce przywiązuje go do ramy , pędzę 40km/h i trzyma się solidnie :D.
Przed domem słyszę że napęd wysuszony jak ziemia na pustyni , no i mnie idealnie skończyło się paliwo do dalszej jazdy :D:D:D.


Wypad jak najbardziej udany , szkoda że w pojedynkę , ale miło było witać się z innymi rowerzystami we wszystkich przebytych miejscowościach.
I na tym wpisie kończę wypady po śląsku w tym miesiącu ponieważ wybieram się wraz z rodzinką do rodzinnej Gdyni gdzie tam w kilku częściach postaram się zobrazować jak wygląda Trójmiasto za dnia i nocy. Pozdrawiam Wszystkich


[b]EC w Łaziskach G. z Hałdy Skalny



Regeneracja


Na szczęście było na czym usiąść :P:P:P


Poprzewracało mi się do reszty


Odpoczynek w Mysłowicach



Siostrzane wieże po lewej RTCN Chwaszczyno , po prawej RTCN Kosztowy


Z lewej RTCN Chwaszczyno , po prawej RTCN Kosztowy


Z lewej RTCN Chwaszczyno , po prawej RTCN Kosztowy


Z lewej RTCN Chwaszczyno , po prawej RTCN Kosztowy


Różyczka dla Żony:D








[/b]


Dane wyjazdu:
10.00 km 3.00 km teren
00:31 h 19.35 km/h:
Maks. pr.:40.00 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 68 m
Kalorie: kcal
Rower:Trek 6000

Niedzielne fruwanie :P:P

Niedziela, 10 kwietnia 2011 · dodano: 10.04.2011 | Komentarze 13

Dziś chciałem na chwilkę wyskoczyć po dzielnicy, Piękna słoneczna pogoda ale dalej wietrzna.
Zabrałem dziś moją kamerkę AIPTEKA i całkiem zapomniałem że nie ma funkcji samowyzwalacza w opcji fotografowania. więc pomyślałem że będę nagrywał filmiki a w domu najwyżej porobię screenshoty najlepszych ujęć :P:P:P:P.
Chciałem wykorzystać dzisiejszy wiatr by trochę pofruwać, i się udało hehehehe


BIRD MAN


ROWEROWY WINGSUIT :P:P:P


I weź się teraz tu puść






Dane wyjazdu:
60.50 km 4.00 km teren
03:15 h 18.62 km/h:
Maks. pr.:52.00 km/h
Temperatura:9.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 1640 kcal
Rower:Trek 6000

XI Zabrzańska Masa Krytyczna

Piątek, 8 kwietnia 2011 · dodano: 08.04.2011 | Komentarze 6

Co tu dużo pisać ...... Super wypad w skromnej ale jak że silnej ekipie z Bytomia. Trasa udana z przeszkodami wietrznymi które dały w kość szczególnie w drodze powrotnej.
Całą dzisiejszą trasę pięknie i wyczerpująco opisał Jacek.
Podziękowania za towarzystwo i miłą sympatyczną trasę, dla Jacka , Mariusza i Magika





JACEK TY BYKU




NASZA EKIPA BYTOMSKA


Dane wyjazdu:
16.00 km 0.00 km teren
00:42 h 22.86 km/h:
Maks. pr.:54.00 km/h
Temperatura:9.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:122 m
Kalorie: 358 kcal
Rower:Trek 6000

Po lekarstwa. Część 2 z 2

Piątek, 8 kwietnia 2011 · dodano: 08.04.2011 | Komentarze 2

................ruszam , już zaczyna coś mżawić deszczem. Do bytomia wiatr w plecy wiec co centrum średnia 35kmh. Na ulicach pusto wiec by nie wpadać w dziury lecę środkiem, mrugające światła dają mi ciągłość jazdy i to mi się podoba a nie wypadanie z rytmu bo czerwone na 30s albo i więcej :P:P:P.
Na miejscu spokój myślałem że będzie grupa bezdomnych i pijaczków ale cisza.
Wskakuje do apteki..... dzwonie , dzwonie i cisza nikogo niema dopiero po dłuższej chwili wyłania się blondyna ale po twarzy widać było że wyrwałem ją ze snu heheeh , pewnie pomyślała sobie co za palant kupuje leki o tej godzinie (1:30):P:P.
Sprzedaje mi to co trzeba w żółwim tempie, ale najważniejsze że mam to co chciałem.
W drodze powrotnej kawałek za krzyżówką z Wrocławską po ulicy pałęta się królik czy zając pierun wie, trochę sie mnie wystraszył a wcześniej w drodze do apteki
prawie rozjechał go samochód, zamiast spać to lata po centrum ,wariat :P:P.
No i sprawdza się to czego się obawiałem:(:(:( WIATR MASAKRYCZNY w pysk :P:P.
Znacznie mnie spowalnia uniemożliwiając przekroczenia 20kmh, teraz czuję namiastkę tego z czym zmagał się grigor86 w swojej wietrznej setce. Pokonuje 8 km pod potężny wiatr sprawiający przejechanie 30km i zamrażający mi czworogłowe uda co skutkuje jakimiś dziwnymi skurczami. Ale już dojeżdżam do domu gdzie biorę ciepłą kąpiel i kończąc ten wpis śmigam do wyra o 6 pobudka bleh;/





Dane wyjazdu:
10.40 km 0.00 km teren
00:27 h 23.11 km/h:
Maks. pr.:49.00 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:108 m
Kalorie: kcal

Po lekarstwa. Część 1 z 2

Piątek, 8 kwietnia 2011 · dodano: 08.04.2011 | Komentarze 2

U mnie to wszystko na ostatnią chwilę. Już późna noc za oknem a ja musiałem pojechać do apteki całodobowej w Tarnowskich G.
No to co , myślę sobie..... wskocze na szosę i raz dwa będę z powrotem.
Ruszam i po 200m coś tak tłuczę się ostro po dziurskach tylnym kołem patrzę i dupa blada , przebite dętka. Chwila zastanowienia ......... a tam , jadę dalej
w tej że sytuacji ratuje mnie profil mojej obręczy + drutowana opona, co sprawia ze da się jechać ale wrażenie na 20-30% powietrza w oponach.
Trasa w tym że wietrze istnie mroczna, żywej duszy do okoła samochodów też brak
dziwne odgłosy szalejącego wiatru przyprawiały o ciarki.
Po dojechaniu na miejsce na rynek okazuje się że ostatnie 2 paczki zostały zarezerwowane dla kogoś innego:( wrrrr.Ależ się trochę Wk@!#$%&^em.
W drodze powrotnej wietrzycho cały czas dawało popalić , niedaleko domu trafiłem na próżnię w tym szale i mogłem rozpędzić się do 49kmh heh. ryzyko małe bym się rozpierniczył przy flaku , chyba że na zakręcie to co innego.
Po dojechaniu do domu zmieniam SPD z szosy do MTB i obieram kierunek Bytom Dworcowa....................................................




Dane wyjazdu:
31.00 km 1.00 km teren
01:05 h 28.62 km/h:
Maks. pr.:65.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:315 m
Kalorie: kcal

Słoneczna niedziela na szosie

Niedziela, 3 kwietnia 2011 · dodano: 03.04.2011 | Komentarze 4

Piękna słoneczna pogoda , chyba jako nagroda za pochmurną sobotę.
Godzina 15 , późno ale wyskoczyłem na chwile i nie żałuję , przy okazji chciałem przetestować kupiony tylny hamulec Sora BR-3300 i przerzutkę tylną SRAM 3.0.
Upał jak w lato , ciepło mi się zrobiło ze jechałem tylko na koszulce rowerowej.
Ograniczony czasowo śmignąłem na Dobieszowice,tam oblukałem postępy w pracach nad A1-ką, rowerzystów full na drodze, w końcu nie czułem się samotnie.
Powrót przez piekary gdzie samochody zostawiam w tyle. Uwielbiam krótkie sprinty w przedziale 50-55km/h inaczej się odczuwa jak w samochodzie :D:D I pomyśleć ze kolarze jadą przez prawie 200km z prędkościami 50-60km/h masakra.
Dzień udany , podzespoły sprawują się doskonale, za tydzień jak będzie taka pogoda wystrzele na dłużej :D:D:D


Piękna pogoda i kolesie od modeli RC mieli piękny dzień lotny







Budowany wiadukt przed Dobieszowicami





Kierunek Pyrzowice


Wygrzebać się ciężko :D:D:D



SRAM 3.0


Shimano SORA BR-3300




Dane wyjazdu:
29.00 km 1.00 km teren
01:08 h 25.59 km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:305 m
Kalorie: 664 kcal
Rower:Trek 6000

Na Spokojnie

Sobota, 2 kwietnia 2011 · dodano: 02.04.2011 | Komentarze 2

Sobota , liczyłem na lepszą pogodą czyli słońca , 50% białych chmur i 50% niebieskiego nieba. niestety jakaś taka szarzyzna i słońce ledwo się przebijało.
O 15:30 dopiero postanowiłem wyskoczyć na rower, pierw chciałem po raz pierwszy zajechać do parku na Księżej Górze.Nigdy tam nie byłem a tyle razy przejeżdżałem obok.

Wjechałem do lasu w parku i zdziwiony widzę że rosną tam brzozy które bielą rozjaśniły szarość tego dnia. Potem skierowałem się na orzech i następnie na Tarnowskie G. gdzie na chybił trafił uliczkami zwiedzałem północną cześć tego miasta.
Fotki robiłem malutką kamerką HD wielkości 2 pudełek od zapałek, z możliwością robienia fot + dyktafon, foty w słoneczny dzień wychodzą bomba.
Także na delikatne wypady nie będe musiał brać plecaka specjalnie na aparat :D











AIPTEK HD TRIO PENCAM







Dane wyjazdu:
9.20 km 0.00 km teren
00:18 h 30.67 km/h:
Maks. pr.:56.00 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 95 m
Kalorie: kcal

Spalanie obiadu :P:P

Środa, 23 marca 2011 · dodano: 23.03.2011 | Komentarze 3

Co tu dużo pisać.Często po obiedzie lubiłem walnąć się na wyrko co kończyło się niestety snem heheheehe, teraz postanowiłem po każdym większym posiłku zrobić rundkę 10km i w górę :D.Dziś rundka kierunek bobrowniki radzionków i z powrotem do domu przez stroszek.



Dane wyjazdu:
5.00 km 4.00 km teren
00:30 h 10.00 km/h:
Maks. pr.:40.00 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 66 m
Kalorie: kcal

27 Urodziny,z Żonką

Niedziela, 20 marca 2011 · dodano: 20.03.2011 | Komentarze 4

Już 27 lat minęło, szybko ten czas leci.
Z żonką postanowiliśmy że wyskoczymy na chwilkę na rowery wokół kamieniołomu dotlenić się bo trochę sie wypogodziło po tych ostatnich paskudnych dniach ze śniegiem.
Trek rozkręcony i czyszczony przed wiosną więc odkopałem zakurzoną szosę i przy okazji miałem przetestować nowe tylnie koło :D:D:D. Wypad udany choć byliśmy uwaleni błotem po kostki, i nigdy więcej się tam nie wybiorę w takie błoto.






W całości


Duże a takie małe




Kochana Żonka


Coś przykleiło mi się do czoła




Nie biorę się za to po pijaku :P:P:P


Po rozum do głowy


Dane wyjazdu:
74.20 km 5.00 km teren
03:20 h 22.26 km/h:
Maks. pr.:52.00 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:537 m
Kalorie: 1697 kcal
Rower:Trek 6000

Dalszy wypad w Słoneczną ciepłą sobotę

Sobota, 12 marca 2011 · dodano: 12.03.2011 | Komentarze 2

Wczoraj postanowiłem sobie że wybiorę się dalej że odwiedzę rejony z przed roku.Co mnie rano zdziwiło to piękna słoneczna pogoda, i ta temperatura.
Wyruszając o 9-tej temperatura oscylowała w granicach 6 st , wszystko ładnie pięknie i od wysokości tarnowskich gór aż do miasteczka śląskiego zerwana częściowo nawierzchnia z asfaltu, no japier........ to nie była jazda a ulica gorsza niż w lesie.Trochę mnie potelepało ale po niespełna godzinie już byłem w Psarach za Kaletami.Skierowałem się na wzniesienia Góry Grojec gdzie potrzaskałem kilka fot ,uwielbiam te przestrzenie w oddali , zieleń .Po czym chciałem oglądając wiatraki za Lubszą, sfotografowałem tam przemieszczająca się dziczyznę :D:D:D oraz dostałem piękny Bonus w postaci wieżyczki z której roztaczał się piękny widok na okolicę :):):):). Jadąc dalej chciałem oglądnąć z bliska wyrobisko w Kamienicy śląskiej, ale tabliczki zakazu wstępu mnie odwiodły od wejścia na teren prywatny na którym kopary ostro dawały czadu ;p;p.Kolejnym celem były Woźniki do których dotarłem przez wiele wzniesień Ligoty woźnickiej. Po dotarciu do celu od razu skierowałem się na Cogłową górę na której znajduje się wieżyczka obserwacyjna , a ja chciałem się dowiedzieć od kiedy jest udostępniana dla zwiedzających, jak coś od 1 maja do 31 paź. cena 2 zł.
No i powrót do domu , musiałem się zmagać z wiatrem i znów tą porąbana drogą od miasteczka po tarnowskie g. Po powrocie czułem i nadal czuje się jak bym z konia zsiadł , dupsko poobijane ale co tam , wypad jak najbardziej udany:D:D:D

już na horyzoncie widać mój ulubiony maszt







Całośc ma około 85m wysokości








W oddali wieżyczka obserwacyjna w woźnikach


Nadajnik telefonii komórkowej


Wiatraki za Lubszą






Szkoda że jest post ,a tak bym zapolował


A to świńskie ryjki




Ponad gruntem :D


Rower grzecznie musiał poczekać na dole






















Woźniki w dole



Góra Grojec w oddali


Wieża obserwacyjna Woźniki







Wykres trasy