Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Roadrunner1984 z miasteczka Bytom. Mam przejechane 30012.10 kilometrów w tym 1748.20 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.66 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

Zaliczone Gminy



baton rowerowy bikestats.pl

"Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu,nawet najgorszy kolarz jest wciąż wybitnym sportowcem."(Marco Pantani)

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Roadrunner1984.bikestats.pl

Archiwum bloga

free counters

"Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu, nawet najgorszy kolarz jest wciąż wybitnym sportowcem."(Marco Pantani)

Dane wyjazdu:
63.30 km 0.00 km teren
02:55 h 21.70 km/h:
Maks. pr.:56.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

67. Tour De Pologne - Katowice

Wtorek, 3 sierpnia 2010 · dodano: 03.08.2010 | Komentarze 3

Wtorek, godzina 5 rano, średnio wyspany zastanawiam się czy jechać rowerem do pracy czy nie?, ale oblewam twarz zimna wodą i jak najbardziej jadę na rowerze ,muszę!!!, bo przecież po pracy śmigam do Katowic na TDP):).
Godzina 15:10 startuje z pracy i kieruję się na obwodową na wysokości Piekar i kierunek Kato. W Chorzowie mam już średnią 36 , lecę jak wariat , po prostej 50kmh , chyba moc zbliżającego sie peletonu od Sosnowca dodaje mi sił na takie szaleństwo :P:P.
Przed Spodkiem docieram sporo przed 16tą o której mieli wjechać kolarze. Po około
30 min zjawiają się różnego rodzaju samochody reklamy , po nich policja , i w końcu dwójka uciekających a za nimi rzecz jasna peleton :).
Po chwili śmigam pod spodek by ich dogonić i zrobić foty, znajduję dogodne miejsce i atakuję serią zdjęć.Z każdym kolejnym okrążeniem na zmianę foty, filmiki , foty , filmiki .Emocje towarzyszyły do samego końca, zmiana miejscówek robienia fot, przemieszczanie sie z liczną grupą kolarzy amatorów którzy też chcieli byc na bieżąco .Przemieszczając sie między lokacjami na niewielkim terenie podczas imprezy robie około 18km może więcej.Jedno okrążenie poświęciłem na rozpędzenie sie na równoległej ulicy i zrównanie sie z przejeżdżającym peletonem.Ku mojemu zdziwieniu byłem ciut wolniejszy :D:D:D ale i tak nie mam się co równać z Tymi rzeźnikami.
Zwycięzcą 3 etapu zostaje Białorusin Jauheni Hutarowicz z Française des Jeux , a żółtą koszulkę lidera zachował Allan Davis z Astany.Na fotach niżej będą widoczni.Po wcześniejszym telefonie udaje mi się ściągnąć Michała którego spotykam po wręczeniu nagród. Udaje mi sie zrobić fotę z Czesławem Langiem który szepcze mi do ucha bym zjawił sie na Tour de Pologne Amatorów w Nowym Targu, lecz w myślach wiem że nie mam niestety czasu bo to 6 sierpnia i tym bardziej Formy, ale same słowa były dla mnie miłym zaskoczeniem :D:D:D:D:D.
Ruszając z Michałem w kierunku Bytomia kupuję jeszcze pamiątki w postaci plecaczka TDP i Koszulki również TDP :). Już po pierwszych km łapie mnie kryzys, brak sił spowodowany brakiem jedzenia. Jako tako turlamy się do bytomia gdzie robimy postój na banany i jogurt. Michał deklaruje się że będzie mi towarzyszył pod dom. I tak bocznymi drogami bytomia i radzionkowa docieram do domu. Wspólna fota i żegnamy się do następnego:):):).
Dzięki Michał że chciało Ci sie wpaść, Imprezka udana, w końcu mogłem sobie przypomnieć stare dawne czasy kiedy w Gdyni kibicowałem na TDP



Więcej Fotografii z TDP znajdziecie TU


























JA























Czesław Lang i Ja


Ja i Michał




Dane wyjazdu:
43.40 km 0.00 km teren
01:31 h 28.62 km/h:
Maks. pr.:50.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:220 m
Kalorie: kcal

Niedzielne kręcenie

Niedziela, 1 sierpnia 2010 · dodano: 02.08.2010 | Komentarze 10

Niedziela , południe, dzień specjalny gdyż jako ojciec chrzestny będę uczestniczył w ceremonii chrztu. Ale...... zanim wybrałem się do kościoła miałem kilka godzin
wolnego czasu więc postanowiłem wystrzelić gdzieś na rowerze.
Z drugiej strony szaleć też nie mogłem ponieważ w tygodniu nabawiłem sie naciągnięć
i zakwasów wszystkiego od pasa w dół, ponieważ grałem po X latach w piłkę i byłem w dodatku kontuzjowany.
Dlatego postanowiłem ostatecznie wyskoczyć na Pyrzowice, delikatny dystans by popstrykać foty samolotom i jakąś okrężną drogą powrócić do domu.
Panujący gorąc dawał sie we znaki, po drodze za Świerklańcem mijam i witam kilku kolarzy.
Do lotniska uderzam od Ożarowic w stronę końca pasa gdzie jest idealne miejsce do robienia fot :D:D:D.
Po dotarciu na miejsce okazuje sie że nie jestem sam. Wypatrując samolotów towarzyszy mi rowerzysta i dwóch motocyklistów . Jak się potem okazało był tam po mnie Jacek i Magik87. Nie mając zbyt
wiele czasu postanawiam powoli wracać.Więc obieram kierunek Sączów, tam pokonuję dość strome wzniesienie na szczycie którego wcinam pałkę kurczaka :D.
Potem śmigając dalej w lesie przed Siemonią natrafiam na tabliczkę Objazd którego oczywiście lekceważę ze względu na uciekający mi czas. Na końcu drogi przeskakuje przez wał z piachu i roboty drogowe Autostrady do Pyrzowic. Kawałek za Dobieszowicami zaskakuje mnie postęp prac nad Autostradą którą trzeba objechać nowym odcinkiem drogi po łuku :D.
Dalsza część drogi do domu przebiegła spokojnie ale trzeba było przyspieszyć bo po dotarciu do domu miałem 45 min do wyjścia na mszę.
Jazda która powinna sprawać mi frajdę
okazała sie kulą u nogi , bardziej u koła :D:D:D:D , każda góra do pokonania
kończyła się bólem, i nieznanym mi zmęczeniem.Więc czas na totalną regenerację i trening przed planowaną Życiówką :D:D:D:D .























Widoczek z wzniesienia przed Sączowem



Mniami , Delektuje się pysznym jedzonkiem i widoczkiem w tle :D:D:D




Dane wyjazdu:
31.73 km 0.00 km teren
01:01 h 31.21 km/h:
Maks. pr.:55.00 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:132 m
Kalorie: kcal

Dzida do C.H. AKS i z powrotem

Wtorek, 27 lipca 2010 · dodano: 27.07.2010 | Komentarze 2

Po powrocie do domu czekała na mnie misja specjalna,której celem było dotarcie do sklepu w pobliżu Chorzowskiego AKS-u przed jego zamknięciem i kupno pewnej rzeczy.
Utrudnieniem był dla mnie fakt że miałem 40 min by się tam zjawić a nie wiedziałem ile dokładnie km tam jest by oszacować z jaką prędkością mam jechać.
Minuty uciekały więc wystrzeliłem jak z procy, wszystko fajnie pięknie ale szybka jazda po dziurach nie należała do przyjemnych i oczywiście paskudne światła zapalające sie przy mojej dużej prędkości.Jazda nocą była by chyba najodpowiedniejsza minimalizując ilość działających świateł, lecz cieżko było by dostrzec dziury :D:D:D:D.
Także na miejscu byłem jeszcze przed czasem i w drodze powrotnej widząc dosyć fajną średnią postanowiłem ją utrzymać aż do domu.Kusił mnie WPKiW by go zaliczyć ale czasu nie miałem za wiele a w domu rodzina na mnie czekała i pyszny obiad :D:D:D:D





Dane wyjazdu:
29.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h
Temperatura:27.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Trek 6000

XIII Bytomska Rowerowa Masa Krytyczna

Piątek, 23 lipca 2010 · dodano: 24.07.2010 | Komentarze 3

Dzień z samego rana zapowiadał sie wspaniale, w końcu pracę mogłem skończyć o normalnej godzinie dzięki której na spokojnie zjadłem obiadek, odpocząłem i moglem na lajcie doturlać się do centrum.
Po dotarciu na miejsce koło Lwa kręciło sie kilka osób i po chwili ujrzałem Jacka.
Po kilku minutach zaczęło się zjeżdżać coraz więcej osób , znanych twarzy i znajomych pogodynek , fredziomf
z Bikestatsa których w końcu mogłem poznać osobiście.:D.
Zastanawiałem sie jaką to niespodziankę przygotuje Organizator masy, i w tej samej chwili jak o tym, po myślałem na rynek wjechał Roman na Ordinary Bicycle-u , byłem tak zdziwiony jak reszta otaczających mnie rowerzystów :D:D:D.
Ruszyliśmy trasą podobną albo taką samą jak z poprzedniej masy. Pogoda oszczędza nas gdyż zapowiadane miałby być burze i opady, także spokojna jazda w miłej atmosferze pogaduszki ze znajomymi i ....... niedługo przed końcem trasy na ul. Wrocławskiej łapię gumę ;/;/;/.
Niestety nie mam ze sobą plecaka i potrzebnego sprzętu. Peleton pojechał przed siebie a ja miałem nadzieję ze zdążę na rynek przed końcem przejazdu.
Gdy już się znalazłem na miejscu myślałem że ujrzę tłum rowerzystów , lecz nikogo nie było przez najbliższe 5-10-15, min wykonuje kilka telefonów do Jacka i Marcina by dowiedzieć sie czy juz po wszystkim, lecz nie odbierają.
Miałem nadzieję że jadą jeszcze i nie mogą odebrać telefonu. Już zrezygnowany udałem sie na Plac Sikorskiego na tramwaj w kierunku domu, i po jakiejś chwili odzywa się Jacek, Opowiadam o moim pechu po czym kieruję sie na ul. Witczaka pod sklep RB Rowerek mając nadzieję ze po przyjeździe Romana uda się jakoś załatać dziurę :D:D:D:D. Na szczęście wszystko dobrze się kończy , kupuje nową dętkę składam do kupy koło i drogę do domu pokonuje w towarzystwie Marcina i Syna Romana.
Niema tego złego co by na dobre nie wyszło.
Nauczka ?? jest.... lepiej zabrać plecak i się pod nim zagotować niż jechać bez niego i sprzętu.
Pozdrawiam Wszystkich i do zobaczyska na następnej masie lub wypadzie.


Dane wyjazdu:
16.70 km 0.00 km teren
00:42 h 23.86 km/h:
Maks. pr.:45.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 67 m
Kalorie: kcal

Nocny wypad po okolicy

Czwartek, 22 lipca 2010 · dodano: 22.07.2010 | Komentarze 4

Wieczorkiem o 22:00 postanowiłem pokrążyć po okolicy, myśląc że temperatura będzie komfortowa.
Niestety zaduch straszny dokuczał mi przez całą trasę, na początek odwiedziłem fontannę w radzionkowie, której pstryknąłem kilka fot, bardzo mi sie kolorystycznie podobają, Sama fontanna jest świetnym pomysłem by podziwiać jej piękno i się zrelaksować.
Kolejnym miejscem do którego dotarłem był Kopiec Wyzwolenia. Totalnie nieoświetlony
sprawiał wrażenie mrocznego i strasznego. Dojeżdżając do niego jakieś zwierzyny w trawie na poboczu filmowały mnie do gęsiej skóry brrrrrrr ( jazda solo ) :P:P:P. Z kopca fotki tylko bazyliki i księżyca zrobiłem, reszta świateł była zbyt daleko.
Do domu powrót przez Rojcę i Bazę Paliw która też uwieczniłem.
Ogólnie skromnie ale zawsze coś, może weekend przyniesie zadowalający dystans.










moon


Rojca Baza Paliw





Dane wyjazdu:
16.70 km 3.00 km teren
00:40 h 25.05 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:30.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:168 m
Kalorie: kcal
Rower:Arkus

Krótki wypad w rodzinnych stronach

Wtorek, 13 lipca 2010 · dodano: 13.07.2010 | Komentarze 4

W weekend postanowiłem wybrać się z moją małą rodzinką do rodzinnej Gdyni.
Chcieliśmy uciec od skwaru który panował na śląsku. Ale po dotarciu okazało sie ze nawet nad morzem nie było komfortowo. Po wypoczynku w dzień powrotu (wtorek ) , z rańca około 9-tej postanowiłem wyskoczyć na rower.
Nie mając dużo czasu na zaliczenie starych dobrych miejsc wybrałem jedno,Wieża widokowa Gdynia kolibki. Zmierzając do celu myślałem ze upał mnie wykończy,moja nowa koszulka z 3-miejskiego RWM-u była totalnie zlana potem.widoczność ograniczona poprzez ranne zamglone powietrze i słońce od strony morza , ale i taki widok cieszył oczy . Tak więc kilka fotek , sekunda refleksji i dzida z powrotem. Może na urlopiku coś sie wiecej wykręci :D:D





Widok w kierunku centrum





Płyta Redłowska i w oddali Sea Towers




Witomińska "Witawa"




Tankowiec na zatoce , słaba widoczność przez ranne powietrze. Można ujżeć kawałek klifu Orłowskiego




Sopockie Molo i budowana Marina




Wieża widokowa na górze Donas , ta z ostatniego mojego pobytu




Ten sam widok bardziej oddalony








Ja i lajtowy strój



Kategoria Rodzinne strony


Dane wyjazdu:
29.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:50.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

XII Bytomska Masa Krytyczna

Piątek, 18 czerwca 2010 · dodano: 24.06.2010 | Komentarze 1

Na dwunastą masę jak zwykle dojechałem na styk.
Dzień nie wyglądał za ciekawie gdyż już w południe padało, potem uspokoiło się ale nie na długo bo pod koniec przejazdu Bytomskiej Masy zaczęło tak lać ze nie mogłem w to uwierzyć , i to co tutaj do licha robię :D:D:D:D:D.
W Ścianie deszczu twardo już tylko 90-cio procentowa frekfencja przemieszczała sie po zalanych po kostki ulicach miasta.
Po okularach tak mi się lało ze musiałem je ściągnąć, studzienki burzowe nie wyrabiały z odprowadzaniem wody a na niektórych budynkach woda płynęła po ścianach.
Temu wszystkiemu towarzyszyła jeszcze burza z fajniutkimi grzmotami. W butach nogi mi pływały ale najbardziej obawiałem sie powrotu , a co za tym idzie.... większa prędkość i wiatr w mokrą klatkę piersiową co mogło zaowocować zapaleniem płuc. Ale wszystko dobrze sie skończyło a buty 3 dni schnęły :P:P:P
Mam Nadzieje że Organizatorzy :D:D:D na zapowiadaną niespodziankę zapewnią nam tym razem Słońce :D






Dane wyjazdu:
15.00 km 7.00 km teren
00:49 h 18.37 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:28.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 95 m
Kalorie: kcal
Rower:Trek 6000

Śląskie Manewry - Bytom DSD

Sobota, 12 czerwca 2010 · dodano: 12.06.2010 | Komentarze 1

Sobotni dzień już w sumie drugi z trzech dni Bytomia. Postanowiłem pokrążyć po DSD które znajduje się tuż koło mnie, a atrakcją dzisiejszą tam były i jeszcze jutro będą Śląskie Manewry ,czyli pokaz pojazdów militarnych.
Więc przy tego typu imprezach tempo porównywalne do żółwich łap :D:D:D:D. Kilka foteczek i wyciąłem dzide do radzionkowa do Pizzeri Batmana Wciągnąć co nie co na ząb :P:P Jutro chyba Ciąg dalszy Dni Bytomia.



Mapka jaką dostałem









Na szczycie sztucznego stoku






















Podobno Trek daje dożywotnią gwarancje na ramę :D:D:D:D:D


NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE



Polowanie na komary





















Dane wyjazdu:
12.00 km 0.00 km teren
00:23 h 31.30 km/h:
Maks. pr.:45.00 km/h
Temperatura:23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 42 m
Kalorie: kcal

Dom - praca - dom

Sobota, 12 czerwca 2010 · dodano: 12.06.2010 | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
31.50 km 0.00 km teren
01:06 h 28.64 km/h:
Maks. pr.:53.00 km/h
Temperatura:30.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Typowo Służbowo :):):)

Piątek, 11 czerwca 2010 · dodano: 11.06.2010 | Komentarze 0